Grając w nasze ulubione produkcję pewnie nie raz zdarzyło wam się popełnić czyn który w prawdziwym świecie byłby zakazany. Fani Grand Theft Auto pewnie nie raz ukradli, w wirtualnym świecie, czyjś samochód. Ale czy odczuwali wyrzuty sumienia? Najprawdopodobniej nie, bo to tylko gra. Śmiem twierdzić, że Ci sami ludzie nie ukradli, by nawet cukierka w sklepie (I bardzo dobrze), ale w wirtualnym świecie, pięć gwiazdek to wszystko co chcemy. Dlaczego tak jest? Czemu gracze w swojej ulubionej rozgrywce nie boją się popełnić przestępstwa, ani nie mają wyrzutów sumienia gdy je popełniają? Na te pytania odpowiem w tym artykule. Pokaże wam również, że nie zawsze gracz stara się być zły, mimo że może.

That’s how mafia works

W grach wideo popełniamy przeróżne rzeczy których normalnie byśmy nigdy nie zrobili. Robiąc je zapewne mamy jakąś motywacje fabularną. Na przykład nasz Arthur Morgan (Red Dead Redemption 2) napada na bank czy pociąg pełen kasy, bo jest z gangu. Są to czynności narzucone przez grę. Ale czemu nasze sumienie „śpi”? Bo to tylko gra i wiemy o tym, ale nie zawsze jest tak, bowiem gdy przychodzi nam zdecydować, czy chcemy zachować się jak na bandytę przystało czy wolimy bawić się w tego dobrego. W sytuacji kiedy gracz może oszczędzić przeciwnika, to też uczyni. I nie ważne jest to, że wcześniej obrabowaliśmy, razem z kumplami z gangu, cały bank.

Chodzi o to, że jeśli w grze robimy coś na co nie mamy wpływu i po prostu się dobrze bawimy, to nie odczuwamy negatywnych skutków. Ale jeśli musimy dokonać wyboru czy strzelić do strażnika, któremu już nadano chociażby imię, to w większości przypadkach nie pociągniemy z spust.

Ciężkie jest życie na dzikim zachodzie.

A co jeśli wybór mamy cały czas?

No właśnie, zachowujemy się dobrze gdy dostajemy taką możliwość. A co jeśli dostaniemy taki wybór już na początku gry, ale o nim nie wiemy? Tak właśnie jest w grach z serii Metro. Tam jeśli będziemy grać jako ten zły, czyli zabijać wszystkich to dostaniemy złe zakończenie. A jeśli nasze sumienie stwierdziło już od początku, że zabójstwo jest złe i oszczędzaliśmy wszystkich to kończyliśmy grę szczęśliwie.

Nie łatwo jest być tym dobrym

Jednak jeśli spojrzymy na osiągnięcia na steam z gry Metro 2033, to złe zakończenie otrzymało 22% graczy, a dobre 4%. Różnica jest ogromna bo aż o 18 punktów procentowych. Skąd taka rozbieżność? Najprawdopodobniej wynika z tego, że sami z siebie nie jesteśmy tymi dobrymi w grach.

Zły czy dobry?

To pokazuje, że gracz ma bardzo trywialne podejście do tego tematu. Można by rzec, że w grach wideo obojętne nam jest czy popełnimy przestępstwo czy nie, o ile nikt nas z tego nie rozliczy. Dlatego staramy się być tylko tymi dobrymi, jeśli w danej chwili jest to potrzebne. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto nigdy nie dołączył do gildii złodziei w The Elder Scrolls V: Skyrim. Mimo, że jesteśmy bohaterami z legend i wybawcą świata, to nic nie stoi nam na przeszkodzie by ukraść od NPC trochę złota.

Legenda Skyrim, a po godzinach płatny zabójca

Podobnie jest z Mrocznym Bractwem. Który z nas nie ucieszył się na informacje, że w Skyrim przyjdzie nam zabić Cesarza Tamriel? Do tego typu zadań gracz bardziej podchodzi z entuzjazmem, niż z zamiarem zgłoszenia straży o niecnych zamiarach tych ugrupowań (W obu przypadkach możemy to zrobić). Według osiągnięć na steam, więcej graczy dołączyło do mrocznego bractwa (36,4%) niż ukończyło grę (32,3).

Dlaczego tak jest?

Odpowiedź jest prosta, jesteśmy ciekawscy. Intryguje nas to co producenci dla nas przygotowali. Bycie dobrym i prawym, przestrzegającym prawa obywatelem Myrtany czy Tamriel jest dla nas mało atrakcyjne. Wystarczy, że jesteśmy tacy poza wirtualnym światem. W grze dajemy się ponieść przygodzie i jeśli przy okazji zabijemy kilku NPC i ukradniemy z 5 talarów ze skrzyni, to za bardzo się tym nie przejmiemy. Twórcy o tym wiedzą dlatego nie boją się takiej tematyki, bo w sumie bez niej było by po prostu nudno.

I tak o to dostajemy produkcje typu Thief, czy też Thief Simulator, gdzie naszym zadaniem jest kraść. A sama seria Hitman pokazuje nam jak może wyglądać życie płatnego zabójcy. Jednym słowem bawimy się, przestępstwa w grach są ukazane jako forma zabawy, dlatego nie ma co się nimi zbytnio przejmować bo raczej żadnego z nas nie skłonią do ich popełnienia.

To tylko gra

Na koniec mogę dodać tylko tyle, że gra to tylko gra. Wszystko co w niej robimy odbieramy inaczej w zależności od typu gry, opowieści itd. Istnieją co prawda sztuczki twórców dzięki którym zagrają na naszym sumieniu. Na przykład w The Walking Dead: a telltale games series – season one w pewnym momencie mogliśmy ukraść czyjeś jedzenie lub nie. Był to moment w którym wiedzieliśmy, że nasza decyzja ma jakiś wpływ i najprawdopodobniej wielu z nas by się zastanowiło co w tej sytuacji jest słuszne. Dlatego nasze podejście do przestępstw w grach jest większości trywialne, ale istnieją momenty w których myślimy o nich trochę poważniej. I z tym was zostawiam i zapraszam do podzielenia się swoim zdaniem na ten temat.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.