Wielka Rewolucja Francuska to bez wątpienia jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Wydarzenie to zapoczątkowało zmiany, których nie dało się już zatrzymać. Jednak mimo podniosłego wydźwięku jest to okres niezwykłego chaosu i brutalności człowieka. Do tej pory nie było produkcji, która chciałaby je ukazać szerszemu gronu odbiorców. Dzięki Polskiemu studiu Polyslash mamy możliwość wpaść w wir rewolucji.

Samo menu zachęca do gry

Temida Sprawiedliwa

Najbardziej charakterystycznym elementem związanym z Rewolucją Francuską jest gilotyna. I to właśnie w We. the Revolution wcielamy się w Alexisa Fidela sędziego Trybunału Rewolucyjnego którego wyroki mogą skazać ludzi na ścięcie. Cała mechanika rozgrywki opiera się w głównej mierze na przeprowadzaniu rozpraw sądowych i wydawaniu wyroków. Sprawa nie jest jednak taka prosta jak się wydaje.

Tak wygląda sala sądowa
Każde akta należy uważnie przeczytać
A następnie wyedukować pytania

Na ostateczny rezultat naszej decyzji wpływają trzy czynniki. Pierwszym z nich jest nastawienie ludzi na dany wyrok. W grze mamy trzy klasy, Lud, Rewolucjonistów, Arystokrację. Poparcie każdej z nich nie może spaść poniżej pewnego ustalonego limitu gdyż skutkuje to odwołaniem ze stanowiska albo zabójstwem głównego bohatera. Przed każdą rozprawą widzimy który z wyroków jest bliższy sercom danej grupy i jeśli wydamy inny niż oni sobie tego życzą to karą będzie spadek poparcia. Drugim czynnikiem jest ława przysięgłych której opinia zmienia się w trakcie przesłuchania i tego jak przebiega proces. Bardzo szybko gracz uczy się jak ją manipulować i zadaje pytania które nakierują ich na wyrok którego oczekujemy. Długotrwałe działanie przeciwko ich woli może skutkować odwołaniem ze stanowiska.

Prokurator to nasz sojusznik

Trzecim jest obecność prokuratora i raport który musimy wypełnić przed ogłoszeniem wyroku. Zawarte są w nim pytania odnośnie sprawy. Jeżeli należycie wykonaliśmy swoje obowiązki to nie będziemy mieć problemu z podpisaniem raportu. Jednak jeśli tego nie zrobimy prokurator może uznać że nie dopełniamy obowiązków i odwołać nas ze swojego stanowiska.

Trzeba też pamiętać że duże znaczenie ma nasze sumienie i to w jaki sposób będziemy chcieli potoczyć rozgrywkę. Na początku kiedy mieliśmy do wyboru tylko wyrok więzienia albo uniewinnienie starałem się iść za głosem serca i być sprawiedliwym i niezależnym sędzią. Ale z biegiem dni które mijały i kolejnymi sprawami oraz tym jakie poparcie miałem wśród ludności Paryża moje podejście się zmieniało. Wielokrotnie jeszcze przed przeczytaniem akt sprawy wiedziałem jaki musi zapaść wyrok i bez skrupułów wysyłałem kogoś na gilotynę byle tylko zadowolić określoną grupę społeczną.

Rodzina jest najważniejsza

Inaczej wygląda sytuacja poza salą rozpraw. Nasz bohater posiada kilkuosobową rodzinę z którą musi utrzymywać dobre relacje ponieważ dają mu one określone bonusy. Trzeba też pamiętać że każda nasza decyzja podjęta w sądzie ma wpływ na naszych bliskich i ich stosunek do nas.

Nie ma opcji która zadowoliła by wszystkich

Poza naszą rodziną niejednokrotnie spotkamy postacie które odegrały dużą rolę w trakcie Rewolucji Francuskiej. Bo gracz z wyjątkiem bycia sędzią musi też brać udział w walce o władzę i pozycję w nowym świecie. Dostajemy do tego zakładkę o nazwie „Intrygi”. W zakładce pojawiają się wydarzenia do których musimy się odnieść w różny sposób i podjąć decyzję bardziej lub mniej moralne. Na niektóre rezultaty musimy poczekać do następnego dnia więc nie wiemy jak one wpłyną na dalszą rozgrywkę od razu.

Każda intryga ma swój cel
Piramida rewolucji

Kości zostały rzucone

W przerwach pomiędzy salą sądową gracz nie ma chwili odpoczynku gdyż rewolucja nigdy nie śpi.A oprócz bycia sędzią musimy być też strategiem opanowującym Paryż. Za pomocą naszych wiernych ludzi i agentów przejmujemy różne dystrykty miasta od naszych przeciwników i staramy się uspokoić mieszkańców. Ważnym wydarzeniem w grze jest też powierzone nam zadanie budowy pomnika Rewolucji jednak tylko od nas zależy czy poświęcimy temu zadaniu wystarczająco dużo czasu.
Okazjonalnie zdarzy się nam też zagrać w kości jednak stawka często jest równe wysoka jak przekroczeniu Rubikonu.

Paryż w ogniu

Pomnik Idei

Alea iacta est

Moralność pana Fidela.Moralność każdego z nas.


Moment w grze, kiedy uświadomiłem sobie przekroczenie pewnej granicy, bycia zgodnym ze własnym sumieniem, przyszedł bardzo późno w trakcie rozgrywki. A stało się to za sprawą dekretu Robespierra który ustanowił tak zwane „szybkie procesy”. Od tamtej pory oprócz pełnych rozpraw,naszym nowym zadaniem było szybkie skazywanie osób ,na podstawie krótkiego opisu sprawy i przeciągnięcia nazwiska na pole uniewinnienia,albo kary śmierci. Do rozpatrzenia było kilka takich przypadków,a co najważniejsze dostajemy informację jak zmienią się nastroje grup społecznych po naszym wyborze. Dla dobra sprawy skazujemy ludzi czerpiąc prywatne korzyści i nie patrząc na moralność. Wielokrotne musiałem wydać wyrok kary śmierci za błahe przewinienie,albo wypuścić zbrodniarza,aby uratować własne życie.

Jako osoba która historią się interesuje,byłem przygotowany na niektóre wydarzenia wplecione w fabułę. Posłanie króla Francji Ludwika XVI na ścięcie,nie było zaskoczeniem a czymś co musiało się wydarzyć. Wtedy zachłysnąłem się władzą jaką dawała w moje ręce gra. Twórcy sprawili że gracz czuje swoją misję jako ramię sprawiedliwości Rewolucji. Aby w ułamku sekundy zrozumieć że hasła Wolność,równość i braterstwo to tylko puste słowa,a w nowym świecie są równi i równiejsi. Od strony rozgrywki,w rękach gracza jest też pociągnięcie za sznur zwalniający ostrze,co tylko dodatkowo dodaje dramaturgi sytuacji w jakiej się znajdujemy.

Ludwik Capet
Ostatecznie to my jesteśmy też katem.
Przed egzekucją możemy też przemówić do tłumu.

Rewolucja – Dramat w trzech aktach

Na koniec przechodzimy do największej bolączki We. the Revolution czyli fabuły. Gdzieś w połowie gry orientujemy się, że twórcy nie do końca wiedzieli jak zakończyć cała historię. Zastosowanie przez nich alternatywnej historii moim zdaniem zburzyło cały klimat. Ciężko zrozumieć dlaczego akurat w tą stronę pchnięta została cała akcja. W pierwszym akcie scenarzyści świetnie wkomponowali fikcyjną postać jaką jest Alexis Fidel , w wydarzenia historyczne. Aby pod koniec drugiego i w trzecim, całkowicie zmienić wydarzenia które znamy ze szkolnych podręczników, i dodać całkowicie fikcyjne. Zabieg ten sprawił że poczułem pewien niedosyt,brak dokończenia historii która mnie wciągnęła.

Podsumowanie

We. the Revolution to gra która mimo obszernej mechaniki wciąga w wydarzenia epoki. A po kilku minutach sami czujemy ostrze gilotyny na naszym karku. Od strony wizualnej nie ma się do czego przyczepić, przepiękna grafika inspirowana kubizmem nie męczy, a tylko wzbogaca widowisko jakim jest ta gra. Na ostateczną ocenę ,wpływa głównie fakt, że mimo ciężkich decyzji jakie musimy podjąć, ostateczna linia fabularna jest niezmienna. A to w przygodówce tego typu moim zdaniem jest lenistwem twórców. Czekamy na DLC albo dodatki z nowymi elementami fabuły.

Nasza ocena gry to solidne 7/10.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.